Kiedy w 1954 roku spółdzielcy wystąpili z inicjatywą zbudowania do Bałutach sportowego kombinatu wydawało się, że „porwali się z motyką na słońce”. SKS Start istniał zaledwie rok. Młody, niedoświadczony… Dzięki ofiarnej pracy działaczy klubowych, samych spółdzielców, dzięki pomocy władz partyjnych i administracyjnych, zakładów pracy młodzież Bałut otrzymała piękny prezent.

W początkowym okresie całe życie towarzyskie i kulturalne oraz praca Rady Okręgowej ogniskowała się w lokalu przy ul. Piotrkowskiej 48, natomiast większe imprezy kulturalne i sportowe odbywały się w różnych, wynajętych obiektach. Władze klubu dążyły, by mieć warsztat pracy z prawdziwego zdarzenia, jak i siedzibę klubu w jednym miejscu. Stąd powstała koncepcja budowy dużego obiektu sportowego na Bałutach, które były przez całe lata zaniedbane, tak pod względem budownictwa ogólnego, jak i sportowego. W okresie okupacji Niemcy dokonali dewastacji Bałut organizując tu żydowskie getto. Od stycznia 1945 r. dzielnica piękniała, budziło się inne życie. Powstawały osiedla, szkoły, nowe ulice, tereny zielone itd. Brakowało do całości w tej dzielnicy stadionu. Inicjatywa budowy stadionu była zgodna z potrzebą, stąd życzliwość ludności i władz - najpierw dzielnicy, później miasta, a nawet kraju. Potwierdzeniem była obecność przedstawicieli Partii i Rządu PRL na uroczystości otwarcia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Budowa własnego stadionu, bez którego żywiołowo rozwijająca się praca sportowo-wychowawcza nie miała żadnych szans powodzenia, stała się pierwszoplanowym zadaniem Rady Okręgowej ZS Start. Zadanie wydawało się olbrzymie i wprost niewykonalne w ciągu kilku lat, a jednak dzięki niektórym bardzo pomyślnym okolicznościom wszystko poszło „jak z płatka”. Początkowo mówiło się wyłącznie o budowie obiektu na Chojnach, koło stawów. Potem dopiero powstał pomysł, aby zlokalizować stadion na Bałutach, który dałby szansę na rozwój kultury w wówczas zaniedbanej dzielnicy. Jeszcze wtedy istniały resztki stawów na obecnym terenie klubu, dochodzące do szosy prowadzącej z Łodzi do Zgierza. Miejsce było bardzo atrakcyjne, pięknie położone, blisko centrum miasta,  z dobrą komunikacją miejską. Po przeprowadzeniu wizji terenu z miejsca go zaakceptowano, choć przedtem nie był w ogóle wymieniany. Było to w 1954 r. W wyniku starań władze miasta przyznały odpowiedni obszar pod budowę na ówcześnie „dalekim” Julianowie. Szumiały tam jeszcze zboża, śmigały zające i latały kuropatwy. Straszyły wyrwy i leje. Czasami odwiedzały go dzieci bawiące się w chowanego, one były jedynymi gośćmi bezpańskich łąk. Teren pod budowę obiektu przypominał po trosze dekoracje do filmu o stworzeniu świata lub olbrzymi poligon wojskowy. Zwały zsypywanych tu dziesiątki lat gruzów i śmieci zmieszane z ciężką lepką ziemią… Trudno było uwierzyć, że budowniczowie zdołali kiedykolwiek wyjść z tego rumowiska i nadać mu kształt stadionu. Ale wdarli się. 26 września 1954 r. delegacja Rady Okręgowej ZS „Start” zawiadomiła połączeniowy Zjazd Spółdzielczości Pracy, że przystąpiono do budowy stadionu na Julianowie. Tysiące metrów sześciennych ziemi odwalano najpierw łopatami, potem przyszły z pomocą konie, wreszcie olbrzymie spychacze, ciągniki. Nadal jednak wejście na przyszłą płytę boiska było nie byle jakim wyczynem. Dopiero w 1956 r. można było teren ten uznać za przygotowany do właściwych prac. Dzieje budowy urządzeń „Startu” mogą stanowić oddzielną monografię. Wypełnione są one dramatycznymi fragmentami walki o utrzymanie pierwszych założeń inwestycyjnych i codzienną troską inwestora. Na terenie obiektu prace nie ustawały ani przez chwilę. Budowano latem i zimą. Obok boiska centralnego powstawały korty tenisowe, boiska do siatkówki i koszykówki. W 1958 r. pierwsza przeprowadzka. Kilka pokoi przeznaczonych na szatnie, 3 pokoje z przeznaczeniem na tymczasowy sekretariat i magazyn. Start - klub bezdomnych sportowców - otrzymał dach nad głową. Robotnicy bili rekordy sprawności i szybkości.

 

 

 

 

 

Niczym pobojowisko wyglądał teren,

na którym miał stanąć wielki stadion

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zniwelowany teren, przygotowany

 do budowy centralnego boiska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzikie skarpy zamieniają się w uporządkowaną

 widownię stadionu a ze zwałów z zwałów ziemi

wyłaniają się kontury efektownego boiska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeszcze trwały prace na widowni, a już płyta

centralnego boiska znalazła się pod troskliwą

opieką konserwatorów. Eksperci orzekli:

najlepsza powierzchnia w Łodzi!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Świeżutki stadion

TAK WYGLĄDA DZIŚ

GG: 1988631 1988631
Bez tytułu 1






















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR, Michalina Tatarkówna-Majkowska, dokonuje 5 lipca 1958 wmurowania aktu erekcyjnego.

5 lipca 1958 roku Sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR, Michalina Tatarkówna-Majkowska, dokonała osobiście wmurowania aktu erekcyjnego w fundamenty kombinatu sportowego SKS Start, a już 22 lipca 1960 roku dokonano otwarcia całego kompleksu sportowego. Trzeba wyraźnie podkreślić pomoc centralnych władz  Zrzeszenia Sportowego „Start”. II faza robót (1958-1960) to także historia patriotyzmu spółdzielców (10 tys. godzin przepracowanych społecznie), prace społeczne mieszkańców Bałut z udziałem władz partyjnych Dzielnicy i Prezydium Dzielnicowej RN, prace szkół i zespołów harcerskich. Pracowano dosłownie w dzień i noc. Budowa ostatecznie oddana została w terminie, choć jeszcze na parę godzin przed przybyciem delegacji rządowej kończono niektóre fragmenty robót. Razem, zamiast 3 lat, wykonano obiekt w II fazie w 1,5 roku. Oddanie do użytku tak wspaniałego obiektu sportowego było wielkim świętem nie tylko dla działaczy i sportowców, ale również wszystkich spółdzielców naszego regionu.

Posiadanie własnego i jedynego w Łodzi stadionu „Startu” spowodowało, że poszczególne Koła przy spółdzielniach połączyły się w jeden Klub - Spółdzielczy Klub Sportowy „Start”.        

 

 

Prasa o powstawaniu stadionu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Akt erekcyjny

Copyright © 2005-2009 Seball Wszelkie prawa zastrzeżone.